Z drobnych zaskoczeń mogę podać, że truskawki puściły więcej soku niż myślałem i troszkę wypłynęło na papier. To nie problem, tylko taka obserwacja.

Użycie truskawek zamiast dżemu było strzałem w dziesiątkę. Były bardzo smaczne i aromatyczne, pewnie wyszło też trochę mniej cukru.
Werdykt
Jest jedna wada takiego pojedynku: przez pięć dni w domu było ciasto i mrówki złaziły się z ogrodu. Zniknęły po zjedzeniu ostatniego kawałka.

Gosia: Ciasto Tomka było pyszne, mało słodkie ale słodycz truskawek dobrze je uzupełniało, cięższe niż moje, ze względu na użytą mąkę chlebową przypominało bułkę. Twaróg i truskawki plus fajny pomysł na zaplecenie ciasta, czego chcieć więcej? Nawet dzieci wybrały ciasto Taty…
Tomek: Moim zdaniem Gosi ciasto było dużo bardziej delikatne i wilgotne. Ile razy mieliście w domu ciasto drożdżowe równie dobre pierwszego jak i piątego dnia od pieczenia?

Wy: jak myślicie? Które ciasto chętniej byście zjedli do porannej kawy? Czekamy na Wasze komentarze.









